W dniu wczorajszym, tj. 4 lipca otrzymaliśmy taką oto wiadomość od naszego czytelnika Marcina:
4 lipca około godzinie 12:45 złożyłem zawiadomienie na Straż Miejską w Tychach. Sprawa dotyczyła młodego, około dwudziesto parolatka, który w okolicach Rynku (przy kościele Marii Magdaleny) chodził i podpisywał mazakiem mury oraz skrzynki elektryczne. Podjąłem próbę ujęcia go lecz był bardzo agresywny, a po tym jak mnie pchnął – odpuściłem. Straż Miejska przyjęła zgłoszenie wraz z rysopisem. Jakie było moje zdziwienie gdy po 15 minutach patrol Straży Miejskiej przyjechał już ze złapanym wandalem na tylnym siedzeniu!!! Wzorowa akcja tyskiej Straży Miejskiej.
Na podstawie mojego rysopisu, udało im się go odnaleźć w okolicach ul. Hlonda. Ja czekałem na ul. Damrota, tam gdzie go ujawniłem na gorącym uczynku. Czekałem na patrol, bo myślałem, że się z nimi zabiorę i spróbujemy znaleźć tego faceta, to był zwykły wandal, a oni przyjechali już ze zgarniętym gościem. Po ich przyjeździe potwierdziłem, że to ta osoba dokonywała zniszczenia mienia.
Tak czy siak, brawa dla tyskiej Straży Miejskiej!!!

























